Radio vs telewizja

Urzekać słowem czy prowokować gestem? Każdy student dziennikarstwa prędzej czy później musi zadać sobie to pytanie. Z premedytacją pomijam prasę, która powoli odchodzi do lamusa. Odbywając staż zarówno w telewizji, jak i w radiu poznałam te dwa miejsca na tyle dobrze by móc podzielić się z Wami swoimi spostrzeżeniami na ich temat. Praktyk co prawda nie zastąpi żaden poradnik, ale mam nadzieję, że niektórym z Was nieco rozjaśnię sytuację i pomogę w podjęciu decyzji.

Telewizja:

– dużo się dzieje i dużo się jeździ, czyli krótko mówiąc, w redakcjach informacyjnych nie ma nudy,

– uczysz się na błędach, o ile są na tyle duże, że ktoś Ci je wypomni i każe poprawić, na co zazwyczaj nie ma czasu,

– rozmowy z operatorem kamery staną się Twoim hobby, którego po skończonych praktykach/zmianie branży będzie Ci bardzo brakować,

– puk, puk wyścig szczurów to właśnie tutaj – trzeba lubić te emocje i spojrzenia pełne zazdrości,

– telewizja kłamie i dziennikarze o tym wiedzą, ale tak bardzo wczuwają się w to, co robią, że przymykają na to oko,

– jak Cię widzą, tak Cię piszą, czyli nienaganna prezencja to podstawa na stanowiskach reporterskich,

– jest to najbardziej upolitycznione medium, więc w zależności od tego, jaką stację będziesz reprezentował musisz liczyć się ze sprzeciwem i agresywnymi zachowaniami ludzi o odmiennych poglądach.

Radio:

– tutaj liczy się muzyka, więc dobrze byłoby znać „Despacito” Luisa Fonsiego,

– dużo rzeczy robi się samemu (nagrania, montaż, audycje), więc czasem jednak dobrze jest być indywidualistą,

– wszystko dzieje się z rana i po południu, więc nie ma problemu z wolnymi wieczorami,

– jest się blisko ludzi, więc ludzie również są nieco łaskawsi dla dziennikarzy radiowych,

– niestety, w radiu zarabia się mniej niż w telewizji, ale ostateczna kwota wynagrodzenia i tak zależy od stanowiska, kompetencji i doświadczenia pracownika, więc w tej kwestii nie warto generalizować,

– słuchacz ≠ przypadkowy widz, tutaj naprawdę musisz coś sobą reprezentować i nieustannie przekonywać do siebie ludzi, aby nie mieli wątpliwości, jakiej stacji słuchać podczas mycia zębów bądź jazdy samochodem,

– nie ma mowy o stresie związanym z wystąpieniami przed kamerą, możesz czuć się swobodnie, pracując jedynie głosem.

Biorąc pod uwagę wszystkie powyższe argumenty, zdecydowanie wybieram prasę! Dzieje się tyle, co w telewizji, nie widać Cię jak w radiu no i te najniższe pensje – przynajmniej możesz mieć pewność, że nie przewróci Ci się w głowie od nadmiaru dobra 😊 Po wakacjach spróbuję swoich dziennikarskich sił również w tym sektorze i dam Wam znać, czy oby na pewno się nie myliłam  😊

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.