Filip Nowobilski

fot. Kamil Wędzicha
fot. Kamil Wędzicha

Imię i nazwisko: Filip Nowobilski

Absolwent: Uniwersytetu Papieskiego im. Jana Pawła II w Krakowie, kierunek Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna

Stanowisko i miejsce pracy: autor kanału na YouTube „Duży w maluchu”, koordynator do spraw video w jednym z ogólnopolskich portali horyzontalnych

Najważniejszy materiał:

wywiad z Dziarskim Dziadkiem – Antonim Huczyńskim, powstańcem warszawskim i żołnierzem AK

https://www.youtube.com/watch?v=AbvYotU-HLo

Dlaczego zdecydowałeś się na dziennikarstwo?

Przede wszystkim dlatego, że jest to bardzo rozwojowy kierunek. Zajmując się dziennikarstwem, człowiek ciągle dowiaduje się czegoś nowego, musi podnosić swoje kwalifikacje i kompetencje. Nawet jeśli nie są one poparte jakimś dyplomem, sam wiesz, że stajesz się coraz lepszy w tym co robisz. W większości prac jest tak, że przychodzisz, siadasz i bazujesz na umiejętnościach zdobytych w okresie kształcenia. Będąc dziennikarzem nie ma mowy o bierności, trzeba nieustannie monitorować media, patrzeć co dzieje się w kraju i na świecie, badać trendy i nastroje społeczne. Poza tym zawsze chciałem mieć wpływ na społeczeństwo, a dziennikarstwo pozwoliło mi spełnić to marzenie.

Dlaczego Internet?

Cenię sobie niezależność. Odpowiada mi to, że nikt nie mówi mi co mam robić. Sam pozyskuję sponsorów, realizuję materiały, montuję. Trochę jak człowiek orkiestra, ale uważam to za swój atut.

Co najbardziej lubisz/czego nie lubisz w swoim zawodzie?

*Lubię…

to, że stworzyłem sobie na YouTubie fajnie prosperujące stanowisko pracy, które daje mi nowe możliwości rozwoju. Jeśli chodzi o media myślę, że jest to wymarzony układ: mam wpływ na to jak wyglądają moje filmy, słucham się tylko tych, których chcę się słuchać, moi widzowie są realnymi osobami, z którymi mogę się skontaktować, tworzę coś swojego i jeszcze na tym zarabiam. Wydaje mi się, że w tradycyjnych redakcjach, chociażby newsowych byłoby mi o wiele trudniej, bo osoby, które są wybitne w tej branży pracują tam od 20 lat. Cieszę się, że Internet stworzył nowy sektor, w którym można osiągnąć sukces o wiele szybciej. Chociażby zdobywając 100 tys. subskrypcji, co miało miejsce na kanale „Duży w maluchu” parę miesięcy temu. Wzruszyłem się, bo zobaczyłem, że moja praca ma realny oddźwięk, a niektóre z nakręconych przeze mnie odcinków cieszą się większą popularnością niż programy telewizyjne.

*Nie lubię…

gdy ktoś się wywyższa tylko dlatego, że pracuje w telewizji. Jako twórca internetowy, który przygląda się temu z boku, uważam moje osiągniecia za „pstryczek w nos” dany wszystkim tym, którzy tak postępują. Osobiście jestem otwarty na propozycje przeniesienia się do telewizji, jeśli takie by się pojawiły, ale nie zrobiłbym tego pro publico bono lub ze względu na to, że ktoś chciałby mnie mieć. Udało mi się już wyrobić nazwisko w Internecie i przenosiny musiałyby się wiązać z dobrym wynagrodzeniem.

Czy istnieje coś takiego jak media niezależne?

Myślę, że nie ma czegoś takiego jak media niezależne. Nie wiem nawet czy „Duży w maluchu” jest niezależny, ponieważ mam określoną grupę przyjaciół, z którymi konfrontuję to co robię. Pomimo tego, że ostateczne decyzje podejmuje sam, staję się zależny od kogoś już w fazie poproszenia o jego opinię.

Jak oceniasz siłę polskich mediów?

Jest duża i mocno zdywersyfikowana. Do młodszych odbiorców docierają „internety”, a do starszych nadal telewizja i gazety. Radio – do wszystkich, którzy mają samochody i poza słuchaniem muzyki chcą się też czegoś dowiedzieć. Na marginesie polecam każdemu oglądanie „Faktów”, a chwilę później „Wiadomości”, bo wtedy człowiek jest w stanie wyrobić sobie w miarę obiektywne zdanie na dany temat. Wyśrodkowując to co podają jedni i drudzy przeciętny obywatel RP bez problemu odnajdzie prawdę o tym co dzieje się w kraju i na świecie.

Czym powinien charakteryzować się dobry dziennikarz?

Powinien być erudytą. Niekoniecznie z wykształceniem stricte humanistycznym, ale np. mógłby być po ekonomii i zajmować się tylko i wyłącznie tym działem. Szczegółowa wiedza i erudycja są kluczem do sukcesu.

Kto mógłby być autorytetem dla młodych adeptów sztuki dziennikarskiej?

Zdecydowanie człowiek, który posiada cechy wymienione powyżej.

Kilka słów od siebie do studentów/przyszłych studentów dziennikarstwa.

W czasach mediów społecznościowych warto zadbać o to, żeby stworzyć sobie stanowisko pracy i nie musieć zdawać się na humory przełożonych pracując nieraz za marne pieniądze. Niestety, taka jest rzeczywistość dziennikarza wchodzącego do jakiejś redakcji po raz pierwszy. Nie dość, że zbiera bęcki za ludzi ponad nim to dostaje za swoją pracę 1500-2000 zł przy czym jest ona nienormowana i wymaga dużych poświęceń. Na 10 moich kolegów operatorów z pewnej telewizji komercyjnej, 7 jest po rozwodzie, bo po prostu rodziny się im posypały, gdy byli w rozjazdach. I nie są to jakieś spektakularne historie, wystarczy kilka razy nie przyjść na randkę lub nie odebrać syna z przedszkola, mimo że się obiecało. Myślę, że będąc studentem trzeba wybrać, czy chce się żyć normalnie czy być dziennikarzem. Ja w obecnej sytuacji nie zdecydowałbym się już na zostanie reporterem, ale jeśli ktoś ma poczucie misji i chce realizować plan naprawczy świata, myślę, że jest to odpowiednie miejsce dla takiej osoby. Musi jednak przygotować się na wiele strzałów od życia, przynajmniej w pierwszych latach kariery. Podsumowując, nie uważam się za typowego dziennikarza chociażby dlatego, że nieraz lokuję w swoich firmach produkty różnych firm, a dziennikarz powinien być w 100% niezależny i stronić od wszelkich działań PR-owych. Powiedziałbym o sobie, że jestem hybrydą marketingowca, dziennikarza i operatora, którego filmy są wystarczająco dobre, biorąc pod uwagę fakt, że wszystko robię sam. I właśnie takiego komfortu pracy życzę każdemu kto byłby zainteresowany pracą w mediach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.